31 maj 2009

Zapiekanka dla opornych

Widzę że jedzenie zjechało na piątą pozycję w rankingu tematów co pozostawia całkowicie błędne wrażenie co do życiowych priorytetów mojej osoby. W ramach podreperowywania wizerunku prezentuję wiosenną zapiekankę w kilku prostych krokach - zawsze przecież oglądałem Słodowego, czas spłacić dług!

Po pierwsze zgromadzić trzeba składniki, a mianowicie:
  • ziemniaki (najlepiej młode, ostatecznie zwykłe ale myte) - jakiś kilogram
  • pory - tu dwa średnie ale lepsze trzy
  • parówki - tutaj dwanaście cienkich czyli 0,7 kg, ostatecznie wziąłem 10 ale to jednak ciut dużo
  • żółty ser (jakieś dwadzieścia deko)
  • składniki na sos i przyprawy czyli mąka, mleko, pieprz, tymianek i rozmaryn.
Sól jest całkowicie zbędna ponieważ pory są słone z natury a w parówkach i serze też jest jej sporo.


Proporcje podaję niechętnie albowiem gotowanie jest dziedziną sztuki (mówi się "sztuka kulinarna", nieprawdaż? - nie wiem tylko która to muza za nią odpowiada), a przecież Von Gogh nie podwał jaka ma być proporcja niebieskiego do czerwonego na przykład, nie?

Ziemniaki po umyciu wstawiamy (nie obierając), gdy się gotują można pokroić składniki.



Sos jest zwykły beszamelowy, co dla mnie oznacza w tym przypadku:
  • kilka łyżek mąki przypróżonej w rondelku aż zrobi się lekko brązowa
  • solidny kawałek masła rozpuszczony w tej mące
  • rozprowadzenie powstałej masy mlekiem w ilości prawie litra
  • doprawienie solidną porcją pieprzu
  • zaklęcie pod nosem i dodanie jeszcze paru łyżek mąki bo sos jest za rzadki
  • cierpliwe rozgniatanie grudek które nieuchronnie powstają po wsypaniu mąki do sosu
  • odstawienie całości na bok aby trochę ostygła przed użyciem.
Ugotowane ziemniaki odlewamy i zalewamy zimną wodą. Też je kroimy. W naczyniu żaroodpornym układamy kolejno warstwy:
  • ziemniaków
  • porów
  • parówek.


Każda warstwa parówek jest polewana sosem i posypywana tymiankiem i rozmarynem. Mi wychodzą trzy razy po trzy warstwy. Na wierzch żółty ser. Nie jest obowiązkowy ale zapiekanki dużo mniej wysychają gdy jest obecny.



Zapiekać należy w średniej temperaturze i w miarę długo, tak aby zdążyły zmięknąć pory a smaki ładnie się poprzenikały. Tak wygląda rezultat obróbki cieplnej:





A tak tuż przed załadunkiem do otworu gębowego:



Dalsze etapy drogi życiowej tej smakowitej zapiekanki pozwolę sobie pominąć. Smacznego!