20 mar 2009

Wspomnienia - dwie wizyty w Marzano

Pierwsza, gdy byłem gościem.



I druga, gdy gościłem.



Obie wspominam bardzo miło.

Dziękuję Wam. I zapraszam ponownie. :)

Trzy kolory

Ser pleśniowy ma wiele zastosowań. Taki z niebieską pleśnią można na przykład zmieszać ze zwykłym białym serkiem do smarowania - może być Piątnica czy Philadelphia. To biel. I błękit.



Do tego tagliatelle i lekko pikantne buraczki na gorąco. To czerwień. No i ecru.



Tak wiem, cztery. Nie marudź - czyż nie urocze?

Podejrzenie

Poszedłem i kupiłem ser - Złoty Magnacki.

Teraz go nie ma.

Poszedłem i kupiłem Coca-Colę wiśniowa.

Teraz jej nie ma.

Kupiłem ser - Ementalsko-Jeziorański.

I co?

I jego też nie ma.

Wniosek: chyba ktoś za mną chodzi i czyści.

Na razie nie będę odwiedzać znajomych.

Wizja

Jest sobie taki stary, zrujnowany i popadający w coraz większą ruinę dworek:



Za każdym razem gdy na niego patrzę nie mogę się oprzeć myśli że gdyby się nim kompetentnie zająć to mógłby się stać prawdziwą perełką. Ciekawe czy tak kiedyś będzie.

Skojarzenia

TŻ przywiozła zdjęcia babeczek.





Muszę przyznać: niezłe babeczki. :-)

Widoki

Śnieżyca kończyła się takim widokiem:



A oto najobrzydliwszy widok świata:



Chciałem uchwycić taki granat jak Jaskiniowiec ale mi nie do końca wyszło.

Swoją drogą jakie dziwne zdjęcia robi człowiek jak ma kłopoty ze snem.

W dodatku widziałem kogoś na ulicy! Chyba też jakiś wadliwy egzemplarz.

Swoją drogą skoro o piątej jest tak jasno to pewnie czeka nas kolejna zmiana czasu. I to do przodu. Znowu, cholera, będziemy wstawać wcześniej. Wszystkie zmiany czasu powinny być tylko do tyłu, także żeby zawsze wstawać później! Czas zerwać z reliktem cywilizacji agrarnej! Mamy elektryczne oświetlenie, nie musimy pracować tylko za dnia! Rewolucja! Re... Ziew... Może jutro, jak się wyśpię.