7 maj 2009

Start Trek

Byłem dziś na nowym Star Teku. Nie powala na kolana ale rozrywka naprawdę przyzwoita. Spodoba się chłopcu w każdym wieku. Podobało mi się wiele momentów zabawnych - choć nie komediowych, bez przesady, to nie ten gatunek. Nie podobało mi się że momentami muzyka była taka gwiezdnowojnowa - ale to były pojedyncze takty, można wybaczyć. Tłumaczenie niestety kiepskie.

Moje refleksje: tego co Kirk zrobił na początku z czymś czerwonym to mu nie daruję - barbarzyńca! No i muszę się nauczyć mówić po angielsku z rosyjskim akcentem. :-)

Nie jest to dzieło wybitne, gdzie mu tam do Strażników, ale jak ktoś ma ochotę na kawałek solidnej rozrywki to polecam serdecznie, nie zawiedzie się.

Porażka

Jaskieniowiec wspominał niedawno o kolekcji wspaniałych zdjęć których nie zrobił. Ja miałem dziś sfotografować pięknego schaboszczaka z ziemniaczkami i kapustą, ale nie zdążyłem sięgnąć po aparat. A taki był rumiany, pachnący i chrupiący!

"Paaanie, to był moment!" :-)

Sukces

Oddałem wczoraj noże do naostrzenia. Dziś je odebrałem i muszę przyznać - gość zna się na robocie. Przy próbie umycia zarżnąłem się gdy tylko pierwszego wziąłem do ręki.

Ze względu na umiejscowienie skaleczenia mogę potwierdzić że nasza przewaga nad innymi naczelnymi - czyli przeciwstawny kciuk - jest naprawdę przewagą olbrzymią. Brak kciuka to prawdziwe kalectwo.

Jak to prozaiczne domowe czynności mogą doprowadzić do głębokich przemyśleń.