17 mar 2009

Naleśniki

Dobre naleśniki to naprawdę rewelacja. Te chrupiące brzegi, sprężyste, lekko pachnące jajkiem ciasto, pyszna, złożona słodycz w ustach gdy nadzienie przenika się z ciastem...

Na zdjęciu przykładowy egzemplarz z dżemem porzeczkowym i twarożkiem waniliowym polany kwaśną smietaną i posypany cukrem.





Po przekrojeniu otwierają się wrota do raju.



A tu efekt małego eksperymentu kulinarnego: nadzienie miało być z prażonych jabłek z rodzynkami, ale okazało się że nie ma rodzynek. Były jednak figi i to one trafiły do rondelka. Efekt po zapieczeniu - palce lizać!



A tu figa wygląda spośród jabłek. Bakaliowy smak figi plus słodycz masy jabłkowej przełamane kwaskiem śmietany - cudo.



Niestety, te zdjęcia to już przeszłość, historia. Żaden nie ocalał. :-)

Arsenal-Delanne 10

Pamiętam że dawno temu zobaczyłem zdjęcie tego samolotu i aż rozdziawiłem gębę ze zdumienia. Można go opisać tak: dwumiejscowy myśliwiec w układzie bezogonowego dwupłata tandemu z polskim płatem. Teraz na niego wpadłem przeglądając różne linki.

Panie i Panowie, oto on: Arsenal-Delanne 10.

Opis ze strony Samoloty Wojskowe Świata 1935-1945.

Warto zauważyć że przedni płat jest w oryginalnym układzie stworzonym przez polskiego konstruktora Zygmunta Puławskiego i wykorzystywanym w polskich przedwojennych myśliwcach.

Prognozy

Jeden z użytkowników forum DWS ma taką stopkę:

"Prawdopodobnie walka samolotu myśliwskiego 1-miejscowego z takim samym nieprzyjacielskim myśliwskim będzie technicznie niemożliwa do przeprowadzenia"

F. Suchos o skutkach wzrostu szybkości samolotów myśliwskich, Przegląd Lotniczy 11/1936

Coś pięknego jak niektórzy potrafią przenikliwym spojrzeniem zajrzeć w przyszłość! :-) A o samym forum innym razem.

Nie lubię notebooków

No nie lubię i już. Cały ten cyrk z notebookami które popularnością przerosły komputery stacjonarne zdumiewa mnie i tyle. No owszem, jako drugi komputer w domu to się jeszcze może nadać. Do okazjonalnej pracy, jak ktoś rzadko korzysta w domu a ma mało miejsca - czemu nie. Jednak wad moim zdaniem jest więcej niż zalet.

Te cholery są ciężkie. Ciężkie jak cholera. A jak nie to albo prawie nic nie mogą (netbooki) albo kosztują jak cholera - i są przy tym za małe do wygodnej pracy.

No właśnie - rozmiar i układ. Małe klawiatury. Za małe klawiatury! Za małe i już! Dodatkowa klawisze do których jestem przyzwyczajony w każdym modelu gdzie indziej! To jest jakaś katastrofa - Del, Backspace, Home, End, strzałki - za każdym razem trzeba się uczyć.

Ekran - mały. Mały jak cholera! No chyba że ktoś kupi model 17" - i walizkę z kółkami - ale i tak będzie miał sporo mniejszy ekran niż byle dziewiętnastka. A jak słabo widzi to i 17" będzie mało.
Ekran - prawie zawsze panorama. Normalne proporcje gdzieś zniknęły. Podobne lepiej pasuje do filmów - rozciągniętych w poziomie, ale czy przypadkiem nie jest tak, że częściej surfuje się po Internecie i edytuje dokumenty gdzie lepszy jest układ pionowy?

Niewygoda - niestety w notebookach klawiatura jest związana a ekranem. Nie da się przyjąć pozycji zalecanej do pracy przy komputerze. Efekt - koledzy z pracy pracujący na notebookach narzekają na niewygodę. A za parę lat pewnie zaczną narzekać na bóle: albo siedzą za nisko z wyciągniętymi rękami albo za mocno pochylają głowę.

Wszechstronność - na notebooku zazwyczaj ciężko się gra. A ja lubię. Trudno też samemu wybrać maszynę odpowiadającą specyficznym potrzebom - na przykład słaby/średni procesor ale mocna karta graficzna i dużo pamięci. Modernizacja też nie jest możliwa więc męczy się człowiek z takim ledwo dyszącym trupciem aż któryś z nich padnie. :)

I na koniec dwie rzeczy. Po pierwsze notebook a nie laptop! Laptop to był sprzęt duży i nieporęczny, mieszczący się na kolanach, niekoniecznie zasilany bateriami. Notebook to coś w miarę niedużego i poręcznego, rozmiaru notatnika, czyli to co obecnie nazywa się uparcie laptopem. A po drugie - zrób z notebookiem to:



Stacjonarny z pivotem to jest to! W pracy mam ekran ustawiony do pionu - to jest dopiero komfort!

A po niezapowiedziane trzecie - kupiłbym sobie chętnie netbooka (też dziwna nazwa, to te większe sieci nie mają?!) na wakacje jako magazyn na zdjęcia i poręczny kontakt z mailem i Internetem. Co prawda odstrasza mnie trochę rozdzielczość - DPP na tym nie pójdzie (tylko czy jest mi potrzebne na wyjeździe?).