Nie wiem czy to są wybory ostatniej szansy. Może tak, może nie. Póki co nasi władcy (tak się zachowują więc tak ich nazywam) konsekwentnie dążą w kierunku władzy absolutnej i deklarują że nie zamierzają przestać.
Nie zamierzam ryzykować. Pójdę i zagłosuję. To tylko jeden głos ale przynajmniej coś zrobię.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz