27 lut 2009

Pech

No i okazało się że zwolnili z pracy kumpla. Pomyśleć że uważałem go za nieusuwalnego bo jak opowiadał był bardzo zaangażowany w różne specyficzne bardzo zagadnienia którymi zajmował się sam. Mam wrażenie że bardzo szybko za nim zatęsknią. Tak, to do Ciebie. :) Trzymam kciuki!

1 komentarz:

  1. Hmmm może zatęsknią a może i nie. Pamiętaj, że nie ma osób nieusuwalnych i niezastąpionych. No może z małym wyjątkiem.
    Była taka scena Już po wręczeniu zwolnienia i spakowaniu swoich gratów do jednego wielgachnego pudła stałem przy swoim biurku i nagle padło pytanie: eee no dobra ale jak działa to i tamto ?? I ja, jak małym dzieciom, zacząłem tłumaczyć szefowi i szefowej jak się sprawy mają. I coś mi mówi, że powtórzy się sytuacja sprzed kilku lat, po odejściu takiego kumpla, kiedy nie tylko wszyscy w całej firmie bronili się rękami i nogami przed przejęciem obowiązków po nim, ale i w ogóle nikt nie zainteresował się tym, co ten koleś robi. Efektywnie wyszło na to, że kiedy istotne rzeczy przestawały działać, nie było NIKOGO kto mógłby to naprawić. I nie chodziło tu o brak haseł. Nikt po prostu nie wiedział jak to działało bo nikt nie przejął tej wiedzy od kumpla, gdy ten odchodził :) Co więcej nie tylko było wiadomo jak działa system, ale ponieważ miał on kilka części, każda w innym systemie, nie bardzo nawet bylo wiadomo, gdzie szukać jego części :)
    Tak sobie myślę, że skoro ja na odchodne musiałem tłumaczyć podstawy, to tu może zajść podobne zjawisko :)

    OdpowiedzUsuń